Gorące tematy: Powstanie Warszawskie Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
8 postów 56 komentarzy

Percepcja Rzeczywistości

Tomasz M.Wandala - Percepcja - czyli sposób postrzegania rzeczywistości. Każdy człowiek ma własny sposób postrzegania świata. Ale jaki jest prawdziwy?

Marsz na Kijów-Bitwa Warszawska a wrogie działania sejmu!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Dzięki wielkiej wojnie Polacy odzyskują niepodległość w 1918 r. Polska mając poparcie Francji przy zupełnej bezsilności Niemiec ma przeciwko sobie osłabioną porewolucyjną Rosję targaną wojnami domowymi. Wyśmienita sytuacja geopolityczna nad Wisłą!!!

               "Pierwszym polskim Naczelnikiem Państwa, a równocześnie wodzem naczelnym został Józef Piłsudski, który cale życie walczył przeciw Rosji. Osoba jego dawała więc gwarancję, iż w tą stronę skieruje się nowa armia polska.

Zwołany jednakże równocześnie Sejm stanął na zgoła odmiennym stanowisku. Nie żałując wydatków na wojnę i widząc jasno jej konieczność pragnął jednak, by pozostała ściśle obronna, zaczepne natomiast kroki pragnął zwrócić przeciw Ukrainie, które to słabe państewko jednym frontem starało się zdobyć Ukrainę naddnieprzańską na Rosji, drugim zaś Galicję wschodnią na Polsce. Podczas więc, gdy Piłsudski zamierzał oszczędzać, a nawet iść zgodnie z Ukrainą i zadać decydujący cios resztkom Rosji, rozumując, iż wtedy Polska łatwo da sobie radę z Ukrainą, Sejm, zwłaszcza zaś jego prawicowe stronnictwa, chciał znieść Ukrainę w ogóle z powierzchni ziemi, ufając, iż potem potężna Rosja zawrze z Polską wieczny i dobry pokój. I ku wzmocnieniu słowiańszczyzny zapatrywania te posłowie posunęli tak daleko, iż, dowiedziawszy się o projektowanym uderzeniu wojsk polskich celem zajęcia Wilna, zagrozili rewolucją w razie jego wykonania. Szczęściem owa groźba nie zamieniła się w czyn, pozostając jednym jeszcze atakiem narodu polskiego przeciw wodzowi. Zasadniczo jednak Sejm przeprowadził swój program i Ukraina wzięta w dwa ognie straciła wszystko, tak że pozostał jeden wielki front polsko – rosyjski.

Teraz, gdyby rząd był w ręku stronnictw narodowych, rozpoczęto by rokowania pokojowe na zasadzie linii Dmowskiego, która oddawała Polsce część kresów o ludności przeważnie białoruskiej, z drugiej zaś strony pozostawiła Rosję tak silną, iż szybko mogłaby przyjść do siebie z chwilą ustabilizowania swoich stosunków. Piłsudski jednak zdołał swój rząd utrzymać i wierny zasadzie rozbicia Rosji za pomocą stworzenia wielkiej Ukrainy, który to kraj jest od dawna źródłem potęgi carów, zajął Kijów, zaprowadził tam rząd ukraiński z Petlurą na czele. Śmiały ten krok, początkujący wielkomocarstwową politykę Polski, wywołał sprzeciwy tak wewnątrz kraju, jak i za granicą. Wewnątrz stronnictwa narodowe propagujące tak złowrogie w dziejach polskich hasło, by „nie drażnić” niedźwiedzia rosyjskiego, przestrzegały przed następstwami wojny z całą potęgą rosyjską. Za granicą Anglia, a nawet Francja z niepokojem patrzyły na próby zupełnej zmiany stosunków na wschodzie poza ich plecami. Ponieważ jednak sympatie są zawsze po stronie zwycięzcy, głosy te milczały póki armia polska pod Kijowem nie została pobitą i nie opuściła kolejno całej Ukrainy. Jednocześnie prawie nastąpiło uderzenie ze strony rosyjskiej w kierunku Warszawy, odwrót 600 kilometrowy i widmo zagłady stanęło przed Rzeczpospolitą. Sytuacja ta była niewątpliwie skutkiem wyprawy kijowskiej. Można sądzić, iż za cenę pewnych ustępstw Rosja byłaby zawarła z Polską pokój w 1919 r., podobnie jak to uczyniła z państwami bałtyckimi.

Wszystkie natomiast zasady historii i zdrowego rozsądku kazały szukać teraz właśnie, kiedy Rosja była odcięta od całego świata, rozbita atakiem wojsk białych Wrangla, decydującej rozprawy. Naród polski do ostatniej chwili jednak wzdrygał się przed tak odważnym krokiem. Choć teraz, gdy wróg zajmował ziemie rdzennie polskie, wojna stała się zupełnie „obronna” i, co za tym idzie, ogromny zapał cały naród ogarnął, mimo to, w chwili, gdy już Moskale dosięgali Warszawy, Sejm posłał prośbę o pokój, która choć na szczęście odrzuconą została, jeszcze jednym haniebnym dowodem charakteru naszego zostanie, tym ostrzej on wystąpi, kiedy spojrzymy na usposobienie Francji 1870 r., kiedy to po bitwie pod Sedanem położenie stokroć gorsze było niż nasze pod Warszawą.

Jednakże, dzięki błędom dowództwa bolszewickiego i genialnym działaniom naszych wodzów, bitwa pod Warszawą zniszczyła prawie do szczętu siły rosyjskie. Resztki tych armii i rezerwy zebrane pod Grodnem ten sam los spotkał. Teraz Rosja stała bezbronna przed Rzeczpospolitą. Piłsudski wyraził myśl, iż trzeba iść naprzód do zupełnego pognębienia nieprzyjaciela. Sejm jednak zawarł w Rydze pokój, którym bezbronnej Rosji oddał całą Ukrainę i tym samym możność odwetu.

Odtąd polityka zagraniczna Polski idzie konsekwentnie po linii „nie – drażnienia”. Pozwolono Rosji bez słowa protestu zdusić krwawe powstanie Gruzji i zyskać przemożny wpływ w Chinach. Ministrowie się zmieniali, lecz każdy bez wyjątku uznał za konieczne i czynami potwierdzać odwieczne rozbrajające polskie hasło, iż stosunek nasz do sąsiadów będzie takim, jaki będzie stosunek sąsiadów tych do nas. Kiedy zaś minister Skirmunt zajął w Genewie stanowisko, które mogło dać nadzieję, iż Polska przecież całkiem inicjatywy nie straciła, pojawia się szereg artykułów senatora B. Koskowskiego jednego z przywódców narodowych stronnictw, przestrzegających ministra przed mieszaniem się do polityki europejskiej, aby broń Boże komplikacje jakie z tego nie wynikły. Piłsudski stracił kolejno wpływ we wszystkich stronnictwach. W chwili zaś, gdy Gdańsk bezczeszcząc urzędy polskie zerwie nasze skrzynki pocztowe, Polska odwoła się do Ligi Narodów.

Nic lepiej może nie pokaże nam dzisiejszego nowego usposobienia, jak wyjątek z gazety „Kuriera ilustrowanego" z Krakowa (patrz nr 28/1 1925). Jest to sprawozdanie z wrażenia, jakie w kraju wywołały układy ministra Skrzyńskiego z państwami Bałtyckimi w Polsce. Obawiają się, że sojusz wojskowy, do którego rzekomo dąży minister Skrzyński, byłby dla nas katastrofą, bo mógłby nas zawikłać w niebezpieczną wojnę.Czyż nie lepiej „żółwiem siedzieć i łba nie wystawiać”, jak w 1646 radził jeden z senatorów?"

 

Źródła:

Adolf Bocheński: Tendencje samobójcze narodu polskiego. Dzieje Polski w XVIII i XIX wieku.

 
 
           Następnie przytoczę źródła opubliowane przez Janusza Choińskiego autora krytycznych analiz dokumentów z lat 1918 - 1945 a mówiące o tym jak za cenę "złotych obietnic" posłowie polscy opowiedzieli się przeciwko Józefowi Piłsudskiemu i pogrzebali szansę odtworzenia Wielkiej Polski:
 

"Bolszewikom przede wszystkim chodziło o to, aby Polsce dać jak najmniej pieniędzy (…). Zdaje się, że bolszewicy naciągają tak, aby Polska dostała około 70 miljonów rubli w złocie i na tej cyfrze chcą skończyć wszelkie rozrachunki.(…) Ostatecznie ja obniżyłem nasze żądania do 85 miljonów rubli.  (Jan Dąbski – Pokój Ryski.}

(…) powiaty te posiadały do 40% polskiej ludności, podobnie jak nadgraniczne powiaty galicyjskie. Przy tym znajdowały się tam już nasze wojska. Przeważył jednak silnie przeze mnie wraz z Barlickim i Kiernikiem wysuwany wzgląd dania Rosji dla ustalenia trwałego pokoju wyraźnego dowodu, że Polska istotnie pozostawia Ukrainę całkowicie w sferze jej interesów. (St. Grabski – Pamiętniki.)

(W szaleństwie głupoty nie tylko Ukrainę, również Polskie Kresy i Białoruś. W zamian za obiecanki przekazania Polsce paru setek ton złota Grabski i Dąbski przeforsowali wycofanie polskich armii ze sprzedawanych Bolszewikom krain.– J.Ch.)"

Źródła:

 http://choinski.info/index.php/literatura/

 

Reasumując:

Wyśmienita sytuacja geopolityczna jaka pojawiła sie dla Polski w 1918 roku nie została należycie wykorzystana. Zrzucanie odpowiedzialności wyłącznie na dowódców np. Józefa Piłsudskiego jest krzywdzące i kłamliwe z racji faktu, że nie posiadał on w pełni poparcia sejmu jak i społeczeństwa dla przeprowadzenia swych wielkich idei zbudowania Polski przedrozbiorowej. Największe zagrożenie dla Polski stanowi/ła nie zagranica lecz stronnictwa patriotyczne irracjonalne w swym zachowaniu i sabotowaniu każdej wielkiej indywidualności wodzowskiej.

  

 Pozdrawiam,

Tomasz Maksymilian Wandala

Wrocław, 12.08.2019 r., (który dopiero po 610 latach wrócił na stałe do Polski w 1945 r.)                                                                 

KOMENTARZE

  • Ciekawe dywagacje. Sojusz z Ukrainą położyli jednak nie polscy "narodowcy",
    tylko odżegnujący się od wszelkich idei socjalistycznych "ataman" Petlura, który 'skończył' w Paryżu.

    Na początku XX wieku, w okresie prawie jednoczesnego wybuchu idei narodowych oraz socjalistycznych, nie branie tych drugich pod uwagę, wyeliminowało przecież wszystkich "białych" wrogów Armii Czerwonej...
  • Ciekawe dywagacje całkowicie wysterylizowane z ludzkiego cierpienia.
    Tak właśnie cynicznie rozumują "politycy" dla których ludzie ginący w ich wojnach to tylko mięso armatnie oraz straty uboczne (cywile).

    To nie jest pełny obraz ... trzeba dodać kto kogo i jak mordowała i na jaką skalę.
    Dopiero wtedy otrzymamy pełny obraz tej "polityki".

    A ta polityka miał swoje krwawe konsekwencje w późniejszych latach..
    Rosjanie, Ukraińcy pamiętali o wyczynach Piłsudskiego na Ukrainie oraz los jeńców Rosyjskich w obozach Piłsudskiego.
    Konsekwencją były i wywózki Polaków na Sybir i Katyń i Wołyń.
    To wszystko to skutki niezwykle krwawej i brutalnej wyprawy Piłsudskiego na Kijów.

    Dzisiaj Polskie sługusy globalnej mafii żydowskiej prowadzą podobną politykę wobec Rosji i przyjdzie za tą politykę odpowiedzieć Narodowi Polskiemu. ... bo realizatorzy tej polityki wyjadą przez Zaleszczyki do jakiegoś Izraela czy USSraela.

    To prawdziwy dramat Narodu Polskiego.
    A wszystko to zawdzięczamy solidaruchom oraz KK z JPII na czele.
  • @Autor
    W znacznym stopniu zgadzam się z przedstawionymi tu poglądami.

    Dlaczego zamierzenia Piłsudskiego się nie udały?
    Zaważyło kilka "drobiazgów". Na pewno negatywne nastawienie ND-ecji do planów Piłsudskiego - ludzi, którzy nie widzieli i nie rozumieli konieczności takich działań.
    Także błędy, bądź nawet świadome zaniedbania wojskowe.
    Zaliczam tu błędnie rozegrany atak w maju 1920, kiedy to nie zniszczono wojsk sowieckich, a pozwolono na ich wycofanie. Niby zdobycze terytorialne, ale siły sowieckie nie zostały naruszone. To złe dowodzenie w tej fazie.
    Jeszcze gorsze - Rydza - Śmigłego, który nie zadbał o obronę przed atakiem sowieckim. Bo zajmował się "smaleniem cholewek" do kobiety.
    Błędów było więcej.

    Także na froncie północnym podobnie ; pierwszy atak odparty, ale nie odtworzono formacji - wojska były w jednej linii, co spowodowało przerwanie frontu przy drugim ataku.
    Panika dowódców, w tym Sikorskiego, którzy nie potrafili natchnąć duchem walki wojsk i zaprowadzić porządku.

    Dalej wiadomo.
    Podsumowanie.
    Myśl Piłsudskiego była słuszna, ale do takich rozwiązań nie było przygotowane społeczeństwo wyczerpane wojną, a przede wszystkim kadra dowódcza, gdzie każdy robił "po swojemu".
    Dowodzenie polegało nie tylko na planowaniu operacji, ale głównie na przewidywaniu relacji i reakcji dowódców w danej sytuacji.
    Znamienny jest tu list Rozwadowskiego do Piłsudskiego z chyba 15 sierpnia 1920 (może 14).

    Nie dziwi, że w newralgicznych momentach Piłsudski przejmował bezpośrednie dowodzenie - tak w manewrze znad Wieprza, jak i później w czasie Bitwy Niemeńskiej. Po prostu dowódcom nie można było dowierzać - brak pewności, czy wykonają powierzone zadanie.
    Np. Przed samym atakiem znad Wieprza Piłsudski na ostatniej odprawie nakazywał marsz do przodu bez oglądania się na flanki, co było wbrew zasadom wojskowym. Nakazywał to pod karą odpowiedzialności. A ryzyko istniało, gdyż nie znano siły tzw. grupy mozyrskiej".

    Cóż. Nawet słuszne koncepcje muszą mieć oddanych wykonawców. W tamtym czasie nie dało się zrealizować planów odbudowy Rzeczypospolitej. Polska sama była na to za słaba, a nasza dyplomacja nie potrafiła, czy nawet nie chciała rozegrać gry w tym kierunku - aby wspomóc polskie działania. Warunki były sprzyjające. Gdyby plany Piłsudskiego zrealizowano - nie byłoby II WŚ z tak wielkimi stratami.
    A tu jeden z blogerów pisze o "krwawych polskich stratach" wtedy - a nie widzi, że to zapobiegłoby 100 x większym później.

    Temat można rozwijać.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:58
    widać że jet pan miłośnikiem wojny ...ale tylko takiej gdy to my ich wybijamy, my odbieramy im terytoria ale nigdy odwrotnie ... a ofiary wojny nie bardzo pana interesują jak już to tylko własne ofiary zabite przez wroga...

    To moralność Kalego o mocno rozbuchanym ego ...
    Nie dałbym panu ani władzy ani broni do ręki.

    Ja preferuje pokój i dobrosąsiedzką współpracę na zasadach wzajemnych zrównoważonych korzyści (jak z Czechami).
    Zdobywanie korzyści z bronią w ręku, po trupach uważam za bandytyzm.
  • No popatrz pan
    "Największe zagrożenie dla Polski stanowi/ła nie zagranica lecz stronnictwa patriotyczne irracjonalne w swym zachowaniu i sabotowaniu każdej wielkiej indywidualności wodzowskiej"

    - to zupełnie jak teraz, wszystkiemu winien jest fakt, że PiS z Kaczyńskim na czele nie ma pełni władzy, bo dopiero wtedy mógłby nas sprzedać Żydom bez niczyjej wiedzy i zgody
  • @Oscar 08:05:48
    Coś się Panu po...ło.
  • @Krzysztof J. Wojtas 11:22:32
    "
    Myśl Piłsudskiego była słuszna, ale do takich rozwiązań nie było przygotowane społeczeństwo wyczerpane wojną, a przede wszystkim kadra dowódcza, gdzie każdy robił "po swojemu".
    "
    Nie popieram bandytyzmu Piłsudskiego... i w takim kontekście..mi się "poplątało".
    Bandytyzm Piłsudskiego doprowadził do konsekwencji w postaci Paktu Ribbentrop-Mołotow, wywózek Polaków na Sybir, Katynia, ..i Wołynia.
    To Piłsudski zrobił z Polaków śmiertelne zagrożenie dla ludów na wschód od Buga... i to miało swoje logiczne konsekwencje dla Polaków tam mieszkających i wziętych do niewoli w 1939r.
  • @Oscar 11:55:13
    Kompletnie polonofobiczne ujęcie. Trzeba nienawidzić Polski i Rzeczypospolitej, aby coś takiego napisać.
  • @Oscar 11:55:13 No, nie zapominajmy, że "bandytyzm Piłsudskiego" był wzorem dla... Hitlera
    Odnośnie

    //Nie popieram bandytyzmu Piłsudskiego... i w takim kontekście..mi się "poplątało".
    Bandytyzm Piłsudskiego doprowadził do konsekwencji w postaci Paktu Ribbentrop-Mołotow. //

    Ale gdyby Piłsudski pożył z 5 lat więcej, to raczej mielibyśmy Pakt Hitler-Piłsudski. Nie należy też zapominać, że gdy NSDAP rwała się do władzy w Niemczech, Piłsudski proponował, w 1930 i bodajże także w trzy lata potem, Francuzom WSPÓLNĄ WYPRAWĘ KARNĄ NA OSŁABIONE NIEMCY, bo sam będąc germanofilem, tak bał się potęgi ZINDUSTRIALIZOWANEGO nacjonalizmu niemieckiego...

    No cóż, nastroje w zindustrializowanej Europie (i Azji) po I WŚ były super-wojownicze, ZSRR i Japonię w to włączając.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:58
    a pan wciąż będzie bronił tego bolszewikciego kumpla? Może pan doczyta? Nie chcę się znęcać nad laikiem, bo to żaden honor
  • @Oscar 08:05:48
    Wojtas nawet gwałty usprawiedliwiał. Niczym jakiś |Korwin
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:57:59
    Ale pseudoargument, laiku. Sam jesteś antypolskiu, skoro nawet nie znasz polskiej historii
  • @Krzysztof J. Wojtas 12:57:59
    Kocham Polskę ... nie kocham wojen i przemocy...
    Usprawiedliwiam wyłączanie obronę własną wymuszoną napaścią.

    Obaj pewnie kochamy Polskę ale jakoś inaczej..
    Ja daje innym narodom u nich takie samo prawa jak Polakom w Polsce.
    Inny nie znaczy dla mnie gorszy zły... chyba że się pakuje do mojego ogródka bez mojego zaproszenia wbrew mojej woli.

    A dzisiaj widzę knajpę Ukraińską w moim mieście... aż mną wstrząsnęło.
    Nie zapraszałem, nie zapraszam, nie życzę sobie..
  • Bardzo tendencyjny i pozbawiony logiki tekst.
    Ale od początku. Gdyby przeanalizować początki działalności Piłsudskiego to nasuwa się od razu podejrzenie że został zwerbowany przez carskie służby, być może wojskowe, podczas pierwszego uwięzienia. Nie był żadnym ideowcem, został przypadkiem wmieszany w zamach na cara. Dostał jednak spory wyrok, później bunt w więzieniu w którym nie brał udziału, ale pechowo wybili jemu akurat strażnicy dwa zęby. To było zmiękczanie, a przy okazji wyrabiali mu żelazne papiery opozycjonisty ( tyle odsiadki to musi być twardziel ). W końcu zaproponowali mu współpracę, jasne że przyjął, bo to cwaniaczek o bardzo wielkim ego ). Jak już wyszedł to szybko trafił do czołówki PPS, i jakiś taki pech prześladował wszystkich z tej czołówki, że ich sadzali a Piłsudskiego nie. Więc szybko został wodzem głównym. Później organizował rewolucję 1905 roku. Wtedy zabór rosyjski szybko rozwijał się demograficznie i gospodarczo. A od ostatniej dużej wyżynki Polaków już 40 lat upłynęło. Jasne że rosyjscy analitycy wojskowi, niekoniecznie informując cara, uznali że trzeba powtórzyć pilnie wielką wyżynkę polskiego elementu patriotycznego i przywódczego. Nie udało się jakoś zmusić Polaków siłą do wielkiego powstania, bo gdy PPS zastraszał ich bronią to endecja stworzyła swoje bojówki i strzelała do bojówek PPS. Później podobna próba utopienia Polski i jej dążeń niepodległościowych we krwi miała miejsce w trakcie sławnego marszu tej kadrowej kompanii na Kielce. Znów się nie udało.
    Kolejna próba to był atak na Kijów. Atak ten bardzo wzmocnił władzę bolszewików w Rosji. Bo oni wciąż mieli problem swoistego sabotażu ich władzy na rosyjskiej prowincji, coś w stylu strajku włoskiego, Moskwa swoje urzędnicy na prowincji swoje. Ale atak na Kijów został potraktowany jak atak na prastare ziemie ruskie. Nastąpiła wielka konsolidacja wokół bolszewików. Tysiące oficerów z dawnych armii białych zgłosiło się na ochotnika do armii czerwonej. A jak łatwo zauważyć, zajęcie Kijowa oznaczało wystawienie polskich wojsk na ryzyko zamknięcia w kotle atakiem od północy. Trudno o bardziej głupi pomysł.
    A już kolejna sprawa że Piłsudski najpierw dowodził odwrotem jakoś tak że wciąż trwał ten odwrót, a gdy już bolszewicy byli w pobliżu Warszawy, gdy już panowało powszechne przekonanie że Warszawa padnie, wtedy Piłsudski oddał dowodzenie i uciekł z Warszawy. Miła szczęście że trafił na Witosa który miał ewidentnie kompleks chłopski, nawyk czapkowania przed szlachtom. Gdyby trafił na mnie zastrzeliłbym go bez wahania za dezercję.
  • @vortex 16:21:27
    Jak skomentować takie wypociny?
    Tylko palant to mógł napisać.
  • @Wican 13:46:38
    Na okoliczność gwałtu na Wicanie - usprawiedliwię każde bydle.
  • Zwycięstwo nad Wisłą jest zasługą współpracy Piłsudskiego i Rozwadowskiego. "Patrioci" znowu dzielą!
    "Jednym z koronnych argumentów, jaki wytaczają krytycy Piłsudskiego, jest zarzut złożenia przez niego dymisji 12 sierpnia 1920 r. w przededniu bitwy warszawskiej. Czynią to zwykle w zupełnym oderwaniu od kontekstu, uzasadniając ten krok rzekomym kapitulanctwem Naczelnego Wodza. Szkoda tylko, że nigdy nie odsyłają do treści owego dokumentu, a jest to najdziwniejsza dymisja w dziejach. Składał ją bowiem Wódz nie dlatego, że walczyć nie chciał. Składał ją bo właśnie wbrew wszechobecnym kapitulantom (godzącym się na haniebne warunki pokojowe) walczyć chciał, i to jak sam pisał "a autrance" (do ostateczności).

    Powód wręczenia Witosowi tego, właściwie listu, był też natury czysto pragmatycznej wypływającej z racji stanu. Ententa uzależniała ew. pomoc dla Polski odsunięciem samodzielnego Piłsudskiego i zastąpieniem go posłusznym wobec Ententy dowódcą. Wskazywali przy tym na Weyganda, jako kandydata na Naczelnego Wodza. Jeśli więc jedynym co mogło uratować Kraj była zachodnia pomoc, to on przeszkodę - swoją osobę - był w stanie dla tej pomocy poświęcić. Witos list Piłsudskiego schował do sejfu, by użyć go gdy będzie taka konieczność i los wojny planowaną właśnie bitwą się nie odmieni. Los wojny się odmienił i wkrótce premier oddał akt Piłsudskiemu. Tak więc dymisja nigdy nie weszła w życie i Marszałek ani przez chwilę nie przestał pełnić funkcji Naczelnego Wodza. Aktu tego też nigdy się nie wstydził i nakazał dołączyć go do zbioru swoich dokumentów. Do dziś jest w zbiorach Instytutu Piłsudskiego w Ameryce."
    https://www.jpilsudski.org/artykuly-publicystyka-felietony/poprawki-historyczne/item/2366-dymisja-pilsudskiego-w-przeddzien-bitwy-warszawskiej ---- treść listu dostępna pod tym linkiem.
  • @Oscar 14:31:00
    //A ta polityka miał swoje krwawe konsekwencje w późniejszych latach..
    Rosjanie, Ukraińcy pamiętali o wyczynach Piłsudskiego na Ukrainie oraz los jeńców Rosyjskich w obozach Piłsudskiego.
    Konsekwencją były i wywózki Polaków na Sybir i Katyń i Wołyń.
    To wszystko to skutki niezwykle krwawej i brutalnej wyprawy Piłsudskiego na Kijów//

    Wojna jest najlepszą metodą dyplomacji! Czy nam się to podoba czy nie takie są realne-brutalne i odwieczne prawa narodów do samostanowienia.
    A co ma do powiedzenia Adolf Bocheński o którym dziś zapomniano (jak również o jego braciach):

    "Naród nasz będzie odrzucał oferty przymierzy zaczepnych, będzie się wystrzegał mieszania w wewnętrzne sprawy sąsiadów. Będzie uczył swych synów, iż wojna jest zbrodnią, a gnuśność honorem. Będzie czekał, aż Rosja i Niemcy w najdogodniejszej dla siebie chwili przygotują siły do wspólnego uderzenia. By chwili tej nie przyśpieszać, nie zawrze on drażniących sojuszów i wojsk nie zmobilizuje. Gdy nieprzyjaciel wkroczy, jeszcze raz czarno na białym światu dowiedzie pięknym manifestem, że Polska jest niewinnie napadniętą. By „dyshonoru ichmościom nie czynić” pominie najlepszych wodzów. W wiecznej kłótni, w obawie zamachu stanu, w tchórzliwych ucieczkach do rokowań pokojowych będą się cofać nasze oddziały. Wróg zajmie stolicę i w ten sposób Polska upadnie."
    https://myslkonserwatywna.pl/bochenski-tendencje-samobojcze-narodu-polskiego/
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:57:58
    Całe szczęście że tak się skończyło bo jak by ta wojna potrwała jeszcze z pół roku to by mogło się skończyć całkowitą likwidacją Polski. Zapomina Pan o takich szczegółach jak nienawiść Ukraińców i Litwinów do polskich panów, o takiej drobnostce jak toczenie walk na obszarze parokrotnie większym od ówczesnej Polski, o kategorycznym sprzeciwie Denikina w sprawie innych granic Polski niż linia Kurzona. Po za tym bałagan sprzętowy w wojsku polskim. Uzbrojenie zaczęto ujednolicać dopiero w 1935r. Wcześniej mieliśmy 3 regulaminy, trzy kalibry broni strzeleckiej, trzy różne wyszkolenia kadry dowódczej. Jak Pan sobie wyobraża ogarnąć to wszystko na bezkresach Rosji ?
  • marszałek Józef Piłsudski odrzucił ofertę białych Rosjan
    "W tym też to okresie akademik (sir Halford Mackinderten) był także brytyjskim Wysokim Komisarzem, przy Siłach Zbrojnych Południa Rosji , któremu to w grudniu 1919 roku gen. Anton Denikin zlecił misję dyplomatyczną do Warszawy, w celu doprowadzenia do współdziałania militarnego między Polskę a Państwem Rosyjskim.

    Wyprawa ta co prawda zakończyła się niepowodzeniem, gdyż marszałek Józef Piłsudski odrzucił ofertę białych Rosjan. Niemniej jednak w zamian za to Komendant nakreślił temu wysłannikowi wizję kordonu sanitarnego między Niemcami a Rosją bolszewicką. W następstwie tego spotkania geopolityk ten w memorandum wystosowanym do premiera Lloyda George’a ze stycznia 1920 roku postulował budowę bloku geopolitycznego na obszarze Międzymorza, złożonego z II Rzeczpospolitej, Ukrainy, Białorusi i Rosji (południowej) . Choć propozycje te zostały niebawem odrzucone przez władze brytyjskie, to jej echa są obecne w propozycjach gen. Piotra Wrangla na temat wygaszenia wojny wewnętrznej i współistnienia dwóch państw rosyjskich."
    http://geopolityka.net/heartland-halforda-mackindera/
  • @marek500 18:31:55
    dyskusja dotyczy czego innego

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

ULUBIENI AUTORZY