Gorące tematy: Wybory 2020 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
30 postów 163 komentarze

Percepcja Rzeczywistości

Tomasz M. Wandala - Percepcja - czyli sposób postrzegania rzeczywistości. Każdy człowiek ma własny sposób postrzegania świata. Ale jaki jest prawdziwy?

Nauczanie religii dzieci a Rzeczpospolite

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żadne dziecko nie powinno być otaczane religijnym mistycyzmem. Mistycyzm oferuje dziecku ucieczkę od rzeczywistości – ale w niebezpiecznej formie.

                      Przekazuje neonowej dziatwie kontrowersyjny, prowokujący, zachwycający i pełen gorzkiej prawdy rozdział IV Religia i Moralność książki A. S. Neill, Summerhill [1] Można nie we wszystkim zgadzać się z Autorem, można nawet w ogóle się z nim nie zgadzać – nie sposób jednak zignorować przesłania książki – głębokiego i bezwarunkowego szacunku dla dziecka. Żyj, jak chcesz – i pozwól żyć innym. Tak jak chcą. Przypomnę sentencję Jana Zamoyskiego(1542 – 1605)„Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Z perspektywy ponad 400 lat widać jak na dłoni, prawdziwość powyższych słów człowieka wybitnego. Otóż to religijne dyrdymały jezuickich teologów doprowadziły do ciemnoty, wojen religijnych i w konsekwencji rozbiorów I RP [2] Jak Polska byłaby inna, gdyby zamiast koloratki i sukienki kandydaci do stanu duchownego wybrali drogę nauki jak np.: agnostyk Zbigniew Religa [3] czy spadkobierca jego spuścizny niedoszły ksiądz Marian Zembala [4] Zapraszam do intelektualnej biesiady i refleksji tak potrzebnej, a nieobecnej w naszej rzeczywistości nad Wisłą – TMW.

 

CZĘŚĆ IV RELIGIA I MORALNOŚĆ

Religia


Niedawno pewna kobieta odwiedzająca Summerhill spytała mnie: „Dlaczego nie uczycie uczniów o życiu Jezusa, tak żeby zainspirować ich do pójścia w jego ślady?” Odpowiedziałem, że uczymy się życia nie przez słuchanie o życiu innych, lecz po prostu żyjąc, bowiem słowa są nieskończenie mniej ważne niż czyny. Wiele osób nazywało Summerhill miejscem religijnym, ponieważ daje ono dzieciom miłość. Może to i prawda; tylko że mnie nie podoba się ten przymiotnik, dopóki religia oznacza to, co zwykle znaczy dzisiaj – wrogość wobec naturalnego życia. Religia, jaką pamiętam, praktykowana przez mężczyzn i kobiety w szarych ubraniach, śpiewających ponure hymny do trzeciorzędnej muzyki, proszących o przebaczenie za swoje grzechy – nie jest to coś, z czym chciałbym być identyfikowany. Osobiście nie mam nic przeciwko człowiekowi, który wierzy w Boga – wszystko jedno, w jakiego Boga. Natomiast mój sprzeciw budzi każdy, kto utrzymuje, że jego Bóg jest tym autorytetem, który pozwala mu narzucać ograniczenia na ludzki rozwój i szczęście.Bitwa nie toczy się między zwolennikami teologii a tymi, którzy jej nie znają; toczy się ona między wyznawcami wolności dla ludzi a tymi, którzy wierzą w jej ograniczanie. Któregoś dnia będziemy mieli nową religię. Być może wybałuszysz oczy i zawołasz: „Co? Nowa religia?” Katolik chwyci za broń i zaprotestuje: „Czyż chrześcijaństwo nie jest wieczne?”, Żyd chwyci za broń i zaprotestuje: „Czyż judaizm nie jest wieczny?” Nie, religie nie są ani trochę bardziej wieczne niż narody. Religia – każda religia – rodzi się, przeżywa swoją młodość, starość i śmierć. Setki religii nastało i przeminęło. Z milionów Egipcjan, którzy wierzyli w Amona Ra przez niemal 4000 lat, nie znajdziesz dzisiaj ani jednego wyznawcy. Pojęcie Boga zmienia się wraz ze zmianą kultury: w kraju pasterskim Bóg był Łagodnym Pasterzem; w czasach wojen – Bogiem Walki; gdy kwitł handel – Bogiem Sprawiedliwości odważającym Prawo i Miłosierdzie. Dziś, gdy człowiek jest tak mechanicznie twórczy, Bóg to Wellsowski „Wielki Nieobecny”, ponieważ nie jest potrzebny Bóg-Kreator w wieku, który sam robi własne bomby atomowe.

Któregoś dnia nowe pokolenie nie zaakceptuje przestarzałej religii i mitów dnia dzisiejszego. Nowa religia obali pogląd, że człowiek rodzi się grzeszny. Nowa religia będzie czcić Boga czyniąc człowieka szczęśliwym. Odrzuci ona antytezę ciała i ducha. Zrozumie, że ciało nie jest grzeszne. Zrozumie, że niedzielny poranek spędzony na pływaniu jest bardziej święty niż tenże czas spędzony na śpiewaniu hymnów – tak jakby Bóg potrzebował hymnów, żeby go zadowolić. Nowa religia odkryje Boga na łąkach, nie w niebiosach. Wyobraźcie sobie tylko, co można by zrobić, gdyby choć dziesięć procent czasu spędzonego na modlitwach i chodzeniu do kościoła poświęcić na dobre uczynki, akty dobroczynne i wzajemną pomoc. Codziennie mogę wyczytać w gazecie, jak martwa jest nasza obecna religia. Wsadzamy ludzi do więzień; tłumimy opinie odmienne od naszych; gnębimy biednych; zbroimy się na wojnę. Jako organizacja Kościół jest słaby. Nie doprowadza do końca wojen. Robi bardzo niewiele lub nic dla złagodzenia naszego barbarzyńskiego kodeksu karnego. Rzadko kiedy staje po stronie wyzyskiwanego. Nie można służyć Bogu i mamonie. Używając współczesnej parafrazy, nie można iść do kościoła w niedzielę, a w poniedziałek ćwiczyć walkę na bagnety.Nie znam równie niegodziwego bluźnierstwa, jak to, którego dopuszczają się różne kościoły, twierdzące w czasie wojny, że Wszechmogący jest po ich stronie. Bóg nie może wierzyć, że obie strony mają rację. Bóg nie może być jednocześnie Miłością i patronem ataku gazowego. Dla wielu zorganizowana, konwencjonalna religia jest łatwym rozwiązaniem indywidualnych problemów. Jeżeli katolik zgrzeszy, spowiada się księdzu i uzyskuje odpuszczenie. Człowiek religijny przerzuca swój ciężar na Boga; wierzy i jego droga do wieczności jest zapewniona. W ten sposób akcent przesuwa się z wartości jednostki i indywidualnego zachowania na credo: „Wierz w Pana, a będziesz zbawiony”. Znaczy to, w gruncie rzeczy: zdeklaruj się, a twoje problemy duchowe są rozwiązane. Masz gwarantowany bilet do nieba. Religia w istocie boi się życia. Jest ona formą ucieczki. Dyskredytuje „tu i teraz” jako zaledwie przygotowanie do pełniejszego życia w zaświatach. Mistycyzm i religia mówią, że życie tutaj na ziemi jest fiaskiem; że niezależny człowiek nie jest dość dobry, by dostąpić zbawienia. Lecz doświadczające swobody dzieci tak nie czują, bowiem nikt ich nie nauczył mówić życiu „nie”. Religia i mistycyzm popierają nierealistyczne myślenie i nierealistyczne zachowanie. Prosta prawda jest taka, że my, z naszymi telewizorami i odrzutowcami jesteśmy bardziej oddaleni od prawdziwego życia niż afrykański tubylec. Faktem jest, że Aborygen też ma swoją religię zrodzoną z lęku; lecz nie jest on impotentem, ani homoseksualistą, ani nie ma zahamowań. Jego codzienność jest prymitywna, lecz on mówi życiu „tak” w wielu zasadniczych sprawach. My, podobnie jak dzikusy, także poszukujemy religii powodowani lękiem. Ale w przeciwieństwie do nich jesteśmy ludźmi wykastrowanymi. Potrafimy nauczyć nasze dzieci religii tylko wtedy, gdy wcześniej pozbawimy je na zawsze odwagi i złamiemy ich ducha przez lęk. Znam wiele dzieci zniszczonych przez trening religijny. Przytaczanie przykładów nie pomogłoby nikomu. Z drugiej strony każdy wyznawca idei zbawienia może podać mnóstwo przypadków ludzi, którzy zostali „zbawieni” przez „obmycie we krwi”. Przy założeniu, że człowiek jest grzesznikiem i musi być odkupiony, ludzie wierzący mają rację. Żadne dziecko nie powinno być otaczane religijnym mistycyzmem. Mistycyzm oferuje dziecku ucieczkę od rzeczywistości – ale w niebezpiecznej formie. Każdy z nas odczuwa czasem potrzebę ucieczki od rzeczywistości, w przeciwnym razie nigdy nie przeczytalibyśmy powieści, nie poszli do kina czy nie napili się whisky. Ale my uciekamy z otwartymi oczami i wracamy bardzo szybko. Mistyk ma skłonności do tego, by stale wieść eskapistyczne życie, wkładając całe swoje libido w Teozofię, Spirytualizm, Katolicyzm czy Judaizm. Żadne dziecko nie jest z natury mistykiem. Incydent, który miał miejsce w Summerhill któregoś wieczoru w czasie zajęć spontanicznego aktorstwa, uwydatnia naturalne dla dziecka poczucie rzeczywistości, jeżeli jego reakcje nie zostały wypaczone przez lęk.

Pewnego więc wieczoru usiadłem sobie na krześle i powiedziałem: – Jestem św. Piotrem przy Bramie Niebieskiej. Wy będziecie ludźmi, którzy chcą dostać się do środka. No, zaczynajcie. Podchodzili do mnie z najrozmaitszymi powodami, dla których chcieli wejść do środka. A jedna dziewczynka nawet podeszła z przeciwnej strony i błagała, że chce wyjść! Lecz gwiazdą wieczoru okazał się czternastoletni chłopiec, który przeszedł obok mnie pogwizdując, z rękami w kieszeniach. – Hej! – zawołałem – nie możesz tam wejść. Odwrócił się i spojrzał na mnie. – Aaa… – powiedział – jesteś nowy w tej robocie, co? – Co przez to rozumiesz? – spytałem. – Nie wiesz, kim jestem, prawda? – Kim jesteś? – ja na to. – Bogiem – odparł, i pogwizdując, wszedł do nieba.

Dzieci tak naprawdę nie chcą też się modlić. W ich przypadku modlitwa to udawanie. Pytałem setki dzieci: „O czym myślisz, jak się modlisz?” Każde mówiło to samo: przez cały czas myśli o różnych rzeczach. Dziecko musi myśleć o innych rzeczach, ponieważ modlitwa nie ma dla niego żadnego znaczenia. Jest narzucona z zewnątrz. Milion ludzi modli się codziennie przed jedzeniem, i prawdopodobnie 999 999 z nich robi to mechanicznie, dokładnie tak jak mówimy „przepraszam”, gdy chcemy wyminąć kogoś w windzie. Lecz po co przekazywać nasze mechaniczne modlitwy i nasze mechaniczne maniery nowym pokoleniom? To nie jest uczciwe. Nie jest też uczciwe narzucanie religii bezradnemu dziecku. Powinno mu się zostawić całkowitą swobodę podjęcia decyzji, gdy osiągnie wiek, w którym dokonuje się wyborów. Niebezpieczeństwem większym niż mistycyzm jest niebezpieczeństwo zrobienia z dziecka człowieka, który nienawidzi. Jeżeli uczy się je, że pewne rzeczy są grzeszne, to jego umiłowanie życia musi zmienić się w nienawiść. Dzieci doświadczające wolności nigdy nie myślą o innym jak o grzeszniku. W Summerhill, gdy ktoś ukradnie i jest sądzony przez sąd złożony z kolegów, nigdy nie jest karany za kradzież. Musi tylko zwrócić dług. Dzieci podświadomie rozumieją, że kradzież jest chorobą. Są małymi realistami stanowczo zbyt rozsądnymi na to, by domagać się złego Boga i kuszącego diabła. Zniewolony człowiek stworzył Boga na swoje podobieństwo, lecz cieszące się wolnością dzieci, które z entuzjazmem i odwagą stawiają czoło życiu, nie mają w ogóle żadnej potrzeby tworzenia jakiegokolwiek Boga.

Jeżeli chcemy, żeby nasze dzieci miały zdrowe dusze, musimy wystrzegać się przekazywania im fałszywych wartości. Wiele osób, które wątpią w teologię chrześcijaństwa, nie waha się uczyć swoich dzieci wiary w to, co oni sami kwestionują. Ile matek wierzy dosłownie w ogień piekielny i złote niebo z harfami? A mimo to, te tysiące niewierzących matek wypaczają dusze swoich dzieci serwując im te staroświeckie, prymitywne opowieści. Religia kwitnie, ponieważ człowiek nie potrafi stanąć twarzą w twarz ze swoją podświadomością. Robi z podświadomości diabła i ostrzega człowieka, by uciekał przed jej pokusami. Lecz gdy uczyni się podświadome świadomym, religia staje się niepotrzebna. Religia prawie zawsze oznacza dla dziecka tylko strach. Bóg jest potężnym mężczyzną, z dziurami w powiekach: On widzi cię wszędzie, gdziekolwiek byś nie był. Dla dziecka znaczy to często, że Bóg widzi także to, co robi się pod kołdrą. A wprowadzenie lęku w życie dziecka jest największą ze wszystkich zbrodni. Na zawsze dziecko mówi życiu „nie”; na zawsze czuje się gorsze; na zawsze staje się tchórzem. Nikt, kogo w dzieciństwie traktowano lękiem przed następnym życiem w piekle, po prostu nie może być wolny od neurotycznego niepokoju o bezpieczeństwo w tym życiu. Dzieje się tak nawet wtedy, gdy taka osoba rozumowo pojmuje, że niebo i piekło są infantylnymi wyobrażeniami opartymi wyłącznie na ludzkiej nadziei i lękach. Wypaczenie emocjonalne, którego doświadcza się we wczesnym dzieciństwie, prawie zawsze utrwala się na całe życie. Ten srogi Bóg, który nagradza harfami albo pali w piekle, jest Bogiem, którego stworzył człowiek na podobieństwo swoje. Jest on superprojekcją. Bóg staje się spełnieniem życzeń; szatan – spełnieniem lęków. W ten sposób to, co dostarcza przyjemności, zaczyna oznaczać to, co jest złe. Granie w karty i chodzenie do teatru, i taniec – zaczynają przynależeć do diabła. Zbyt często być religijnym znaczy być smutnym. Sztywne niedzielne ubranie, które zmuszone są nosić dzieci w większości prowincjonalnych miast, świadczą o ascetycznej i karzącej jakości religii. Także muzyka sakralna ma z reguły ponury charakter. Dla bardzo wielu ludzi pójście do kościoła jest wysiłkiem, jest obowiązkiem. Dla wielu ludzi być religijnym to wyglądać nieszczęśliwie i być przygnębionym.

Nowa religia będzie oparta na wiedzy o wewnętrznym „ja” i akceptacji samego siebie. Warunkiem wstępnym do tego, żeby kochać innych, jest prawdziwa miłość do samego siebie. Jakżeż jest to odmienne od wychowywania z piętnem grzechu pierworodnego, co musi powodować nienawiść do samego siebie i, w konsekwencji, nienawiść do innych. „Ten modli się najlepiej, kto najbardziej kocha wszystkie rzeczy i duże, i małe”. Tak Coleridge, poeta, wyraził nową religię. W nowej religii człowiek będzie modlić się najlepiej, gdy pokocha wszystkie rzeczy i duże, i małe – w samym sobie!

 

Bibliografia/netografia:

[1] A. S. Neill, Summerhill, Wyd. Almaprint Katowice 1991, s, 111-112.

Alexander Sutherland Neillhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Alexander_Sutherland_Neill

Źródło zdjęcia wprowadzającego: „Wpływ religii na psychikę dziecka”: https://www.youtube.com/watch?v=KQqKkTrAWqI

[2]Najgłupsze rzeczy, jakich uczono w polskiej szkole w czasach rzekomego oświecenia: https://www.focus.pl/artykul/wymowni-uczeni-znienawidzeni

[3]Religa: utwierdzam się w przekonaniu, że Boga nie ma: https://wiadomosci.wp.pl/religa-utwierdzam-sie-w-przekonaniu-ze-boga-nie-ma-6036780591604865a

[4]Marian Zembala: na jedno oko nic nie widzę. Nic, kompletnie nic: https://ksiazki.wp.pl/marian-zembala-na-jedno-oko-nic-nie-widze-nic-kompletnie-nic-6177381039528065a

 

Bibliografia dodatkowa:

Sąd postanowił, że 9-latka musi chodzić na religię. "Dość przedmiotowo potraktowano opinię dziecka": https://www.tokfm.pl/Tokfm/7,130517,24400915,sad-postanowil-ze-9-latka-musi-chodzic-na-religie-dosc-przedmiotowo.html

I dziecko swoje karać będziesz…: https://e-sochaczew.pl/n/i-dziecko-swoje/64049


Międzynarodowe badanie: religijne dzieci są mniej życzliwe od niereligijnych: https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19156991,miedzynarodowe-badanie-religijne-dzieci-sa-mniej-zyczliwe-od.html

Religia obowiązkowa? Resort oświaty nie zareagował na apel abp. Skworca: https://plus.dziennikzachodni.pl/religia-obowiazkowa-resort-oswiaty-nie-zareagowal-na-apel-abp-skworca/ar/c1-14706601

Prof. P. Urbańczyk: chrześcijaństwo na ziemiach polskich było początkowo religią elit: https://dzieje.pl/wideo/prof-p-urbanczyk-chrzescijanstwo-na-ziemiach-polskich-bylo-poczatkowo-religia-elit

Dezerter - Polska złota młodzież: https://www.youtube.com/watch?v=wU7SB_11k_M

KOMENTARZE

  • @ Autor - 5*
    DK
  • Nie chce mi się wszystko wyjaśniać.
    "Otóż to religijne dyrdymały jezuickich teologów doprowadziły do ciemnoty, wojen religijnych i w konsekwencji rozbiorów I RP". - bzdurka. Proszę poczytać jezuitę, choćby Piotra Skargę.
    Poza tym, problemem były państewka magnackie, a dzieci magnackie kształciły się po całej Europie.
  • Konstytucja
    Art. 48.
    1. Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania.

    Art. 53.
    3. Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami. Przepis art. 48 ust. 1 stosuje się odpowiednio.
  • Piotr Skarga - MAZUR, jak wówczas uważano, był głupi, gwałtowny i uparty. Świadczą o tym liczne staropolskie przysłowia.
    "Mówiono np. Mądry jak Mazur (czyli głupi), Dobry człowiek, ale Mazur, Zawzięty jak Mazur, Skoro Mazur podpije, wnet chłopa zabije. Ślepe przywiązanie do religii, jedną z głównych cech mazowieckiej zagrodowej szlachty, kwitowano porzekadłem: Mazur woli zabić, niż post złamać."
    (...)
    "W roku 1597 ukazał się tom Kazania na niedziele i święta, którego odrębną część stanowiły właśnie
    Kazania sejmowe. Od prawie stu lat wiemy, że nie był to zapis prawdziwych kazań, choć z całą pewnością Skarga wspierał się swoją praktyką kaznodziejską, być może adaptując i wykorzystując teksty, które powstały w czasie jego pracy kapłańskiej. Kazanie potraktował
    pisarz jako perswazyjną formę literacką, doskonale pasującą do wystąpień politycznych. W koncepcji Skargi fundamentem państwa jest bowiem religia. Gdy ktoś naruszy fundament, budowanie upada. Heretycy są, zdaniem kaznodziei, ciałem obcym, toczącym organizm państwa jak rakowe komórki. Nie ma ich w doskonałej, stworzonej przez Boga konstrukcji ciała Rzeczpospolitej."
    (...)
    "W dziełach Upominanie do ewangelików (1592), Proces konfederacyjej (1595) czy
    Dyskurs na konfederacyją (1607) Skarga jawnie zaczął występować przeciwko innowiercom, atakując przede wszystkim słynna Konfederację Warszawską (1573), zapewniająca – przynajmniej w teorii – równouprawnienie szlachcie niezależnie od jej wyznania. Usprawiedliwiał przy tym nieliczne, ale burzliwe tumulty wyznaniowe, które wstrząsały od czasu do czasu Rzeczpospolitą. Właśnie wtedy zaczyna się rodzić czarna legenda
    Skargi. Protestanci zaczęli go bowiem nie bez powodu oskarżać o prowokowanie wojny religijnej, a pozostała szlachta – o czyhanie na jej swobody i przywileje, do czego wzywał pisarz w Kazaniach na niedziele i święta (1595). Pod koniec stulecia, nie bez wpływu
    Skargi, król zaczął wyraźnie okazywać niechęć innowiercom, nawet tym wysoko urodzonym. Zdaniem zakonnego kronikarza, Jana Wielewickiego, to właśnie Piotr Skarga
    wszelkie rozwijał zabiegi, aby przywódcy heretyków nie byli na przyszłość tak licznie
    wysuwani na publiczne urzędy i niedaremne były jego wysiłki 23. W ten sposób kaznodzieja realizował nie tylko politykę swojego zakonu, ale i był w zgodzie ze swoimi przekonaniami. "
    Prof. dr hab. Krzysztof Mrowcewicz, Skarga nad Skargą Z okazji okrągłego jubileuszu:
    skarga nad skargą - cejshcejsh.icm.edu.pl › element › N412-04-Mrowcewicz

    "Wystąpienie Skargi odbiło się głośnym echem w Niemczech, gdzie
    publicyści antyjezuiccy pisali, że doradzał królowi ścięcie przywódców opozycji szlacheckiej."
    (...)
    "Sejm został zerwany, pozostali jeszcze w Warszawie
    przedstawiciele opozycji wyjechali teraz do Stężycy
    Rokosz zaczął się na dobre, Skarga zaś zyskał u współczesnych miano „głównego wichrzyciela państwa" („turbator Regni”, „pracecipuus turbator”).
    Janusz Tazbir, Piotr Skarga, Szermierz kontrreformacji:
    www.madel.jezuici.pl › skarga › Tazbir-Piotr-Skarga


    "Na Ukrainie działania kontrreformacji wobec prawosławia (w tym narzucenie Kościoła unickiego), doprowadziły do wybuchu powstania Chmielnickiego, co skrzętnie wykorzystała Rosja, traktując obronę prawosławia jako wygodny pretekst do rozpoczęcia wojny polsko-rosyjskiej (1654–1667)[4].

    Polską kontrreformację charakteryzowała ewolucja od dialogu z protestantami w wieku XVI, przez nasilanie różnych form represji w XVII w., aż do całkowitego odrzucenia i zmarginalizowania innowierców w wieku XVIII. Janusz Tazbir stwierdził: Dysydentów zaczęto więc stawiać poza wspólnotą narodową jako obcych, wyłamujących się z polskiej czyli katolickiej tradycji historycznej"
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Kontrreformacja_w_Polsce
  • Religia w szkole bez ustawy Na żądanie Kościoła lekcje religii wprowadzono do szkół w 1990r. bez żadnych konsultacji społecznych
    ani decyzji Sejmu." Premier Tadeusz Mazowiecki z szefem MEN prof. Henrykiem Samsonowiczem posłużyli się formą „instrukcji” ministerialnej. W ten sposób rozpoczął się proces klerykalizacji szkoły, którego rezultatem jest narodowo-katolickie zindoktrynowanie współczesnej młodzieży oraz zapaść demokracji. 30-letnie dzieje opanowywania szkolnictwa przez kler i jego ideologię pokazują, jakim strasznym błędem (żeby nie powiedzieć: zdradą interesu narodowego) było wpuszczenie Kościoła do polskich szkół.

    Sprawy zaszły tak daleko, że powiedzenie „stop” niczego już nie zmieni. „Stop” trzeba było powiedzieć trzy dekady temu. W wolnej Polsce trzeba będzie wypowiedzieć konkordat i raz na zawsze, ostatecznie i nieodwołalnie oczyścić szkoły z homofobii i wszelkich ideologii obiecujących rajskie rozkosze, a nawet nieśmiertelność w zamian za posłuszeństwo jedynie słusznej władzy czy religii. W wolnej Polsce nie ma miejsca dla religii w szkole."
    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/spoleczenstwo/1786332,1,religia-w-szkole--nieobowiazkowa-i-szkodliwa.read
  • @Tomasz M. Wandala 20:54:28
    Kolejnemu wojującemu ateiście marzy się wyrugowanie wiary z życia ludzi przez zakazanie jej przekazywania...
  • @Wican 19:26:12
    Skarga to patriota żydo-katolickiego Kościoła i antyPolak.
    ________________________________________________

    Szlachta, w obliczu królewskich dążeń (króla całkowicie spolegliwego wobec Kościoła) do rządów absolutnych i pełnej katolicyzacji kraju oraz ograniczenia uprawnień sejmu, podjęła program obrony tolerancji religijnej, niezbędnej w państwie wielowyznaniowym, w którym żydo-katolicy stanowili mniejszość.
    W 1606 r. stanął na sejmie projekt „konstytucji przeciw tumultom”. Chodziło o ukrócenie inicjowanych przez jezuitów pogromów religijnych poprzez karanie ich sprawców. Dotychczas zbrodniarze, osłaniani przez kler, byli bezkarni.
    Uzgodniony już projekt król poddał ocenie jezuitom – P.Skardze i F.Bartschowi. Uznali oni, że projekt jest szkodliwy dla wiary katolickiej. Biskupi, z urzędu senatorowie! – warto to zapamiętać: z urzędu senatorowie RP, reprezentanci państwa Kościelnego! -, mimo uprzedniej zgody, zablokowali ustawę w senacie. Przepadły także uchwały o podatkach na wojsko.
    ____________________________

    Wican, baranku boży - dokształć się w końcu.
  • 5*
    Wiadomo,że I rozbiór Polski, był dziełem kleru i po co tu dyskutować.
  • @Yarpen Zirgin 22:13:39 Błąd Szanowny kolego !!! Wiara jest potrzebna lecz RELIGIA KULTU ŚMIERCI do ODRZUCENIA
    Wklejam swój komentarz i pozdrawiam ;-)

    Może UZDROWI co niektórych szukających 'BOGA' próbka opowieści od Anthony de Mello którymi przyszły papież 24 czerwca 1998
    Joseph Kard. Ratzinger – prefekt zajął się i "przestrzegał" wiernych przed naukami hinduskiego jezuity mogącymi pozbawić PRZYCHODÓW ówczesny dom wariatów tzn. dom boży-Watykan.

    "Pewien człowiek znalazł jajko orła.
    Zabrał je i włożył do gniazda kurzego w zagrodzie.
    Orzełek wylągł się ze stadem kurcząt
    i wyrósł wraz z nimi.
    Orzeł przez całe życie
    zachowywał się jak kury z podwórka,
    myśląc, że jest podwórkowym kogutem.
    Drapał w ziemi szukając glist i robaków.
    Piał i gdakał. Potrafił nawet
    trzepotać skrzydłami
    i fruwać kilka metrów w powietrzu.
    No bo przecież, czyż nie tak właśnie fruwają koguty?
    Minęły lata i orzeł zestarzał się.
    Pewnego dnia zauważył wysoko nad sobą,
    na czystym niebie wspaniałego ptaka.
    Płynął wspaniale i majestatycznie
    wśród prądów powietrza,
    ledwo poruszając potężnymi, złocistymi skrzydłami.
    Stary orzeł patrzył w górę oszołomiony.
    – Co to jest? – zapytał kurę stojącą obok.
    – To jest orzeł, król ptaków – odrzekła kura. – Ale nie myśl o tym
    Ty i ja jesteśmy inni niż on.
    Tak więc orzeł więcej o tym nie myślał.
    I umarł wierząc,
    że jest kogutem w zagrodzie"

    Zarzut Joseph Kard. Ratzinger wobec Anthony de Mello można potraktować jako rozwiązanie "węzła gordyjskiego" wobec Polaków skrępowanych mafią klerków żyjących dla swych brzuchów i gardeł. Oto co pisze:

    "Ojciec de Mello okazuje szacunek dla Jezusa i uważa się za Jego "ucznia". Jednak dla Autora Jezus jest tylko mistrzem na równi z innymi. Jedyna różnica polega na tym, że Jezus był "przebudzony" i całkowicie wolny, natomiast inni nie. Nie jest on uznany jako Syn Boży,
    lecz jako ten, który poucza, że wszyscy ludzie są dziećmi Bożymi. Także stwierdzenia o ostatecznym przeznaczeniu człowieka budzą wątpliwości. W niektórych miejscach mówi się o "rozpłynięciu" w Bogu nieosobowym na podobieństwo soli w wodzie. Przy różnych
    okazjach stwierdza się, że problem przeznaczenia po śmierci nie jest ważny. Powinno interesować nas jedynie życie obecne. W tym życiu jednak, według Autora, nie można mówić o obiektywnych zasadach moralnych, ponieważ zło jest jedynie nieznajomością. Dobro i zło
    są widziane jako rozumowe wartościowanie narzucone na rzeczywistość.
    Zgodnie z tym, co zostało wyżej przedstawione, jest jasne dlaczego, według Autora, jakiekolwiek credo lub wyznanie wiary, czy to w Boga, czy w Chrystusa, może tylko przeszkadzać w osobistym dostępie do prawdy. Kościół, czyniąc bożka ze Słowa Bożego zawartego w Piśmie Świętym, doprowadził do wypędzenia niejako Boga ze świątyni. W
    konsekwencji stracił autorytet nauczania w imię Chrystusa."

    Źródło: http://www.zits.pwr.wroc.pl/zwolski/download/AdM_Przebudzenie.pdf
    https://www.youtube.com/watch?v=ndNYnBqrx60
    ADMINIE ZAWISZO, CZY JEST DZIAŁ BIBLIA?
    Tomasz M. Wandala 14.05.2020 20:27:06
  • ANTHONY DE MELLO PRZEBUDZENIE dla szukających Boga, wiary, siły...
    "Gdy przemawiam do Hindusów (można wstawić Polaków - przyp. TMW), mówię im: "Wasi kapłani nie będą tym zachwyceni (zauważcie, jaki jestem dziś rano ostrożny), ale Bóg, zgodnie z nauką Jezusa Chrystusa, byłby znacznie bardziej zadowolony, widząc waszą przemianę niż waszą religijność. Byłby znacznie szczęśliwszy z powodu waszej miłości niż z powodu waszej adoracji." A zwracając się do mahometan, mówię: "Wasz Ajatollah i wasi mułłowie nie będą zachwyceni, gdy to usłyszą, ale Bóg znacznie bardziej będzie zadowolony, widząc, jak stajecie się osobami pełnymi miłości, niż gdy mówicie: Panie, Panie!" Nieskończenie ważniejsze jest wasze przebudzenie. Ono właśnie oznacza duchowość, oznacza wszystko. Jeśli do tego dojdziecie, to dojdziecie do Boga. Wówczas czcić go będziecie "w duchu i prawdzie". Wtedy stajesz się miłością, kiedy przemieniasz się w miłość. Niebezpieczeństwo, jakie ze sobą niesie religia, bardzo trafnie ujmuje anegdota opowiedziana przez kardynała Martiniego, arcybiskupa Mediolanu. Historia dotyczy włoskiej pary zawierającej związek małżeński. Umówili się z proboszczem parafii, że urządzą małe przyjęcie na dziedzińcu, poza kościołem. Ponieważ padał deszcz, poprosili, by ksiądz zgodził się na przeniesienie tej uroczystości do kościoła. Ojciec wielebny nie był tym zbytnio zachwycony, ale argumentowali w ten sposób: – Zjemy trochę ciasta, pośpiewamy chwilę, wypijemy kieliszek wina i pójdziemy do domu. Po namyśle ojciec wielebny uległ. A że byli to kochający życie Włosi, wypili trochę wina, pośpiewali, potem wypili trochę więcej wina i zaśpiewali trochę więcej pieśni, tak, iż w ciągu pół godziny mała uroczystość przerodziła się w wielkie wesele. Wszyscy bawili się świetnie, wesoło i swawolnie. Ojciec wielebny chodził cały spięty tam i z powrotem po zakrystii, bardzo niezadowolony z powstałego rabanu i hałasu. W pewnym momencie wchodzi zakrystianin i stwierdza: – Widzę ojcze, że jesteś zdenerwowany. – Oczywiście, że jestem. Proszę posłuchać, jaki harmider robią w Domu Bożym. Na miłość boską! – Masz rację, ojcze, ale oni naprawdę nie mieli gdzie pójść. – Wiem o tym. Ale czy muszą być tacy głośni? – Nie zapominajmy, że Jezus także obecny był kiedyś na weselu. Na to ojciec wielebny: – Wiem, że Jezus był na weselu. Nie musisz mi tego przypominać! Ale, oni tam nie mieli Najświętszego Sakramentu. Tak już czasami bywa, że Przenajświętszy Sakrament staje się ważniejszy niż sam Jezus Chrystus. Religijność staje się ważniejsza od miłości. Kościół ważniejszy od życia, ważniejszy od sąsiada. I tak dalej. Tkwi w tym niebezpieczeństwo. Według mnie Jezus ewidentnie nas nawoływał, abyśmy temu co najważniejsze przyznawali pierwszeństwo. Istota ludzka jest znacznie ważniejsza od szabatu. Czynienie tego, o czym mówię, stawanie się tym, co wam wskazuję, jest znacznie ważniejsze niż Pan. Ale wasz mułła nie będzie zadowolony, gdy to usłyszy, zapewniam was. Wasi księża też tym nie będą uszczęśliwieni. Przynajmniej niektórzy. I o tym właśnie mówimy. Duchowość. Przebudzenie."
  • @Tomasz M. Wandala 07:11:16
    Autorze. Proszę uważać na miejscowych katodebili. Są tu bardzo mocni.
  • @nikander 10:42:03
    Pod kątem merytorycznym nie są w stanie prowadzić polemiki. Ich siłą jest IGNORANCJA I NIENAWIŚĆ do inaczej myślących. Z tego co zaobserwowałem to środowiska Klubów Gazety (nie)Polskiej opanowały portal neon24.pl. A co do linii ideowej tej "ambony" to sprawa abp Wielgusa mówi wszystko, jak również wyrzucenie ks. Isakowicza Zaleskiego przez red. Sakiewicza. Na ile Administracja portalu posiada świadomość, że pod płaszczykiem religijnego patriotyzmu kryją się "demony" to już inna sprawa.

    Linki do źródeł:

    „Czy przyjmowanie takich odznaczeń jest zgodne z etyką dziennikarską czy nie? Dla wiarygodności całego środowiska dziennikarskiego warto poszukać odpowiedzi na te pytania – komentuje sprawę odznaczenia redaktora naczelnego „Gazety Polskiej” Tomasza Sakiewicza przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski"
    https://kresy.pl/wydarzenia/ks-isakowicz-zaleski-o-odznaczeniu-tomasza-sakiewicza-przez-tajne-sluzby-ukrainskie-takiego-przypadku-nie-bylo-we-wspolczesnym-polskim-swiecie-dziennikarskim/

    "Zamach na arcybiskupa. Kulisy wielkiej mistyfikacji - sprawa abpa Stanisława Wielgusa
    W grudniu 2006 roku redakcja „Gazety Polskiej" zarzuciła arcybiskupowi Stanisławowi Wielgusowi współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa."
    https://praweksiazki.pl/historia-i-polityka/4391-zamach-na-arcybiskupa-kulisy-wielkiej-mistyfikacji-abp-stanislaw-wielgus-9788393276912.html

    "Patriotyzm według PiS-u, a sprawa Arcybiskupa Wielgusa..."
    https://niepoprawni.pl/blog/trybeus/patriotyzm-wedlug-pis-u-a-sprawa-arcybiskupa-wielgusa

    Tomasz Sakiewicz
    "Sprawy sądowe
    W kwietniu 2017, wskutek orzeczenia Sądu Najwyższego, przeprosił Milana Suboticia, byłego sekretarza programowego TVN, za napisanie o nim w "Gazecie Polskiej" w 2006, iż ten współpracował z WSI po roku 1993[17]. Za wypowiedź pod adresem Krzysztofa Hejke, wypowiedzianą w wywiadzie opublikowanym 6 czerwca 2009 na łamach tygodnika „Polityka”, został skazany za naruszenie dóbr osobistych, wskutek czego w lutym 2015 dokonał przeprosin tegoż[18]. Wyrokiem Sądu Okręgowego z 24 kwietnia 2019 nakazano przeprosić Bartosza Kramka na łamach „Gazety Polskiej” wraz z podpisem Tomasza Sakiewicza[19]. W 2020 marszałek Senatu RP Tomasz Grodzki złożył w sądzie prywatny akt oskarżenia o zniesławienie przeciwko Tomaszowi Sakiewiczowi[20].

    Poglądy
    Zadeklarował się jako przeciwnik aborcji[21]. Zwolennik uprawiania dziennikarstwa wraz z wyrażaniem swoich poglądów[22].

    Założyciel Klubów „Gazety Polskiej”, aktywnie zaangażowanych przed wyborami prezydenckimi w 2015 na rzecz kampanii kandydata partii Prawo i Sprawiedliwość, Andrzeja Dudy[23]. Po zwycięstwie PiS w wyborach parlamentarnych w 2015 przyznał, że doszło do tego przy wsparciu m.in. Klubów GP[24]. 8 lutego 2020 wraz z członkami Klubów GP uczestniczył w manifestacji poparcie dla tzw. reformy wymiaru sprawiedliwości, podjętej przez rząd PiS[25][26]. W grudniu 2017 zadeklarował, iż jeżeli prezydent doprowadzi do dymisji Antoniego Macierewicza, nie zagłosuje na Andrzeja Dudę w żadnych wyborach, nawet gdyby jego miejsce miał zająć Tusk (Macierewicz został odwołany miesiąc później)[27]. Przed wyborami parlamentarnymi w 2019 zaapelował do kandydatów startujących z ramienia Kukiz’15 i Konfederacji o ich wycofanie się kandydowania, ażeby tym samym mogła powstać większość parlamentarna i rząd PiS[28]. W styczniu 2020 wyraził pragnienie przyznania pokojowej nagrody Nobla dla Binjamina Netanjahu i Jarosława Kaczyńskiego[29]."
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tomasz_Sakiewicz
  • @Rzeczpospolita 22:17:41
    Może jednak Pan by przeczytał Skargę, zamiast jakiegoś bełkotu, który Pana tak fascynuje. Nieprawdziwego. A gdyby Pan przeczytał, to zrozumiałby Pan, że autor w tej kwestii akurat się myli. Ale po co czytać? Sekta wiedzy nie potrzebuję. Pogarda dla wiedzy, jaką Pan prezentuje, jest powalająca. I idzie w w parze z pogardą dla katolików. Ale ja sądzę, że jest p{an syjonistycznym prowokatorem. I w sumie mi Pana nawet trochę żal.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY